Deweloperzy projektują dla klienta, którego chcieliby mieć?
Kupujący coraz częściej wybierają mieszkania z drugiej ręki nie dlatego, że odrzucają nowoczesne budownictwo, lecz dlatego, że rynek wtórny oferuje im dziś bardziej dostępny, namacalny i przewidywalny produkt.
Czy rynek wtórny wygrywa z pierwotnym?
*W II kwartale br. 49% badanych deklarowało zainteresowanie zakupem mieszkania z drugiej ręki, a jedynie 18% potencjalnych nabywców wskazało rynek pierwotny (to aż o 3 pkt proc. mniej r/r). Jednocześnie aż 33% kupujących uznało, że źródło oferty nie ma większego znaczenia.
Gotowe otoczenie, działająca infrastruktura, możliwość obejrzenia konkretnego lokalu i drobne zmiany kosmetyczne często stają się częstszym wyborem niż nowoczesny standard, niższe koszty eksploatacji czy możliwość personalizacji mieszkania od dewelopera.
W siedmiu największych miastach średnia cena ofertowa na rynku deweloperskim przekroczyła 16 tys. zł za mkw. i była o 7% wyższa niż rok wcześniej. Na rynku wtórnym wyniosła 15,5 tys. zł za mkw., rosnąc znacznie wolniej — o około 3%. Co istotne, wzrost średnich cen nowych mieszkań wynikał w dużej mierze z wprowadzania do sprzedaży droższych projektów, a nie z powszechnych podwyżek cen lokali już obecnych w ofercie.
Jesienią rynek nieruchomości może mieć do wyboru dwa scenariusze – w pierwszym deweloperzy uzupełnią ofertę lokalami tańszymi od średniej, odpowiadającymi potrzebom młodszych klientów; w drugim większy udział bardziej zamożnych klientów skieruje nową podaż w stronę projektów premium, prowadząc tym samym do ograniczenia wyboru w popularnym segmencie.
Właśnie w tym momencie pojawia się niezwykle istotne pytanie: czy deweloperzy nadal projektują oferty dla realnego klienta, czy coraz częściej dla klienta, którego chcieliby mieć?
*Dane pochodzą z raportu "Monitor Nastrojów Klientów Nieruchomości" Otodom i Kantara.