Tańszy kredyt czy droższe czekanie?
Stopa referencyjna jest dziś o 2 pkt proc. niższa niż przed rokiem, ale wielu potencjalnych kredytobiorców nadal nie podejmuje decyzji. Rynek czeka na kolejny ruch Rady Polityki Pieniężnej, choć nawet obniżka o 25 punktów bazowych nie musi oznaczać natychmiastowego przełomu.
Stopa referencyjna pozostaje na poziomie 3,75 proc. Choć w ciągu roku obniżyła się łącznie o 2 pkt proc., wielu Polaków planujących zakup mieszkania wciąż odkłada decyzję o zaciągnięciu kredytu hipotecznego.
Wśród rozważanych scenariuszy pojawia się kolejna obniżka o 25 punktów bazowych. Z wyliczeń ekspertów Otodom wynika, że w przypadku kredytu na 600 tys. zł, zaciągniętego na 30 lat, oznaczałaby ona ratę niższą o około 100 zł miesięcznie.
Na pierwszy rzut oka nie jest to kwota, która zmienia zasady gry. Jednak przy wieloletnim zobowiązaniu każda obniżka miesięcznego kosztu finansowania przekłada się na realną oszczędność dla gospodarstwa domowego. Może też zwiększyć zdolność kredytową lub ułatwić wybór mieszkania o nieco wyższej wartości.
Zmieniające się oczekiwania klientów widać również w strukturze udzielanych kredytów. Dane AMRON wskazują na rosnące zainteresowanie finansowaniem ze zmiennym oprocentowaniem. Kredytobiorcy coraz częściej zakładają, że łagodniejsza polityka pieniężna będzie kontynuowana, a przyszłe decyzje Rady Polityki Pieniężnej stopniowo obniżą koszty obsługi zobowiązań.
Pozostaje jednak pytanie, czy oczekiwanie na kolejny ruch rzeczywiście się opłaci. Niższa rata może poprawić sytuację kupującego, lecz na ostateczny koszt zakupu wpływają również ceny mieszkań, dostępność odpowiednich lokali oraz warunki proponowane przez banki. Korzyść wynikająca z tańszego finansowania może zostać częściowo zneutralizowana, jeśli wraz z poprawą dostępności kredytów wzrośnie aktywność nabywców.
Dane Narodowego Banku Polskiego wskazują na możliwość stabilizacji cen transakcyjnych mieszkań. Jeżeli ten scenariusz połączy się z dalszym spadkiem kosztów finansowania, druga połowa roku może przynieść większą aktywność po stronie kupujących. Na razie rynek pozostaje jednak w stanie wyczekiwania.